Depresja i alkohol idą w parze

Depresja jest chorobą o najwyższej śmiertelności na świecie. Liczba samobójstw wywołanych depresją to około 95%. Nierzadko towarzyszą jej uzależnienie od alkoholu, leków i narkotyków. Przyczyn depresji jest bardzo wiele, chociaż żadna nie jest określana jako podstawowa. Stres, niepowodzenia życiowe i zawodowe, przewlekłe choroby, utrata bliskiej osoby, traumatyczne doświadczenia... Można wymieniać, ale tyle powodów, ile chorych. W opracowaniu części merytorycznej dzisiejszego artykułu pomogła nam Psychoterapeuta Wioletta Kucharek, która posiada wieloletnie doświadczenie w zawodzie. Gabinet Pani psycholog Wioletty Kucharek mieści się w Łodzi przy ulicy Narutowicza 90, a najlepiej kontaktować się pod numerem telefonu 604 886 066.

Rozmyślająca kobieta na parapecie

Dlaczego depresja jest tak przerażająca?

Może dotknąć każdego, bez względu na pochodzenie, wykształcenie czy poziom życia. Najczęściej zapadają na nią ludzi, którzy wydają się najszczęśliwsi. Wiąże się to z presją i stresem, co z kolei oznacza tłumienie emocji. Życie na wysokich obrotach, gdzie brak miejsca na relaks. Oczekiwania świata zewnętrznego, którym niezwykle trudno sprostać.

Depresja nie wybiera

Najgłośniejszym przykładem ofiary choroby był Robin Williams. Wybitny amerykański komik i aktor, wielokrotnie nagradzany, zdobywca Oskara za fenomenalny występ w Buntowniku z wyboru. Wielki sukces i szczęście, mogłoby się wydawać. Przez całe życie zmagający się z alkoholizmem, narkomanią i depresją. Uznawany za najzabawniejszego człowieka na świecie, aktor powiesił się we własnym mieszkaniu. Miał 63 lata i trójkę dzieci, wspaniałą karierę i kochającą żonę.

Williams przeszedł kilka odwyków, szereg terapii - z mniejszym lub większym skutkiem, a jednak nie udało się mu pokonać choroby. Komik często mówił o tym, że pił, by uciszyć emocje, a gdy przestawał to depresja podnosiła swój obrzydliwy łeb, by następnie tłumić ją lekami i narkotykami. Błędne koło, oznaczało wywoływanie głodów alkoholowych tłumieniem emocji. Jego fani nie mogli pojąć skąd choroba i samobójstwo?

Tłumienie emocji nie jest rozwiązaniem

Chorzy na depresję bardzo często sięgają po alkohol, właśnie po to, by tłumić emocje. Emocje, których jest zbyt dużo, które obezwładniają i dręczą i nie pozwalają normalnie funkcjonować. Proste czynności stanowią poważny problem, kontakt z drugim człowiekiem onieśmiela i sięgamy po kieliszek. Na imprezach upijamy się, żeby w ogóle mieć odwagę do zabawy. Zapijamy frustrację spowodowaną przez szefa czy współpracowników. Alkoholem i narkotykami próbujemy uciszyć szalejące w nas uczucia.

Jakie jest więc najlepsze rozwiązanie?

Pomoc specjalisty, osoby postronnej, która posiada fachową wiedzę i przeszkolenie do pracy z osobami zmagającymi się z zaburzeniami emocjonalnymi. Kwestią indywidualną jest zakres pomocy psychologicznej, który powinien być dobrany dokładnie do problemów, z którymi boryka się pacjent. Walka z chorobą zwykle powinna opierać się o odpowiednio dobrane leki oraz terapię indywidualną i grupową. Przepracowanie własnych uczuć, szukanie rozwiązania i przede wszystkim, świadomość wsparcia stanowią kamień milowy w walce z chorobą.

Depresji nie wolno lekceważyć. Ignorowanie objawów, próby samotnej walki czy wspomaganie się używkami są równia pochyłą. Popychają nas w dół, aż ból i emocje stają się nie do zniesienia i przestajemy wierzyć w sens własnego istnienia.